Szukaj

Młody Górnik – Serce z Węgla

Blog górniczy, prowadzony przez młodego górnika :)

Walka o Makoszowy?

Sytuacja w kopalni węgla kamiennego w Makoszowach zaognia się – po wczorajszych masówkach zorganizowanych w celach sondażowych – postanowiono, że w poniedziałek załoga wraz z związkami zawodowymi będzie manifestować przed biurem poselskim premier Beaty Szydło, które znajduje się w Brzeszczach.

Sytuacja dotyczy mnie pośrednio – to Makoszowy była moją pierwszą kopalnią i to tam zacząłem przygodę z górnictwem – dlatego też chciałbym się z Wami podzielić moim spostrzeżeniem na ten temat.

Pracując jeszcze na Makoszowach, wielu starszych górników (tych przed emeryturą) śmiało się ile to już razy chciano zamknąć tą kopalnię i w ciąż powtarzali, że pewnie i tym razem znowu skończy się na strachu. Czy aby na pewno? Należy pamiętać, że od momentu przekazania kopalni Makoszowy do Spółki Restrukturyzacji Kopalń minął już ROK. To już ponad rok od kiedy zmieniłem kopalnie i postanowiłem przejść z Makoszów na Sośnicę. Każdy z nas miał taką możliwość ale skorzystała z niej mniejszość – większość górników wolała wierzyć w zapewnienia związkowców, że to Makoszowy są lepsze od Sośnicy i że to Makoszowy kupi PGE albo Węglokoks.

Tylko, że owa większość była w podwójnym błędzie – pierwszym i najważniejszym błędem było zaufanie związkowcom, którzy zapewniali o pewnej przyszłości kopalni i wymieniali wszystkich możliwych przyszłych inwestorów. Drugim błędem było założenie, że Makoszowy są lepsze od Sośnicy – tutaj nie chodzi i nigdy nie chodziło o to, która kopalnia jest lepsza – najważniejszy był fakt, że Sośnica zostaje w strukturach Kompanii Węglowej. Zakładając nawet, że na Sośnicy nie ma węgla tylko sam metan i tak bym tam przeszedł – oczywiście zdawałem sobie sprawę, że Sośnica nie przoduje w całej spółce ale moim jedynym zmartwieniem na chwilę obecną jest, to czy następna kopalnia na jaką pójdę będzie wystarczająco blisko domu.

Moi koledzy jak pewnie już wiecie – martwią się o przyszłość kopalni oraz swoją własną. Dlaczego nikt ze związkowców, którzy to obiecywali załodze pewną przyszłość przez ten cały ROK nie zrobili nic aby ktoś się zdeklarował co do Makoszów? Wysłali cztery pisma do premier Beaty Szydło !? To pewnie te składki co pobierają od górników starczyły tylko na wysłanie CZTERECH listów. Gdybym był na miejscu moich kolegów – nie darowałbym związkowcom tego, że dałem się nabrać na ich puste obietnice – co bym miał powiedzieć, żonie i dziecku gdyby zamknęli mi kopalnie?

I teraz pytanie zasadnicze. Czy związkowcy walczą o kopalnię, załogę czy o własne dupy? Bo jak dla mnie to teraz związkowcy starają się wyjść z twarzą, chociaż sami dobrze wiedzą, że niepotrzebnie namieszali.  Mam nadzieje, że załodze się uda i nie będą musieli się przebranżawiać i szukać nowej pracy. To właśnie za nich trzymam kciuki i życzę sobie oraz im abyśmy się jeszcze kiedyś spotkali na jednym oddziele – tam na dole…

Alfabet Górnictwa

am-g.jpg
Górnictwo od A do Z

Zainspirowany tekstem Karoliny (Polska Grupa Górnicza od A do Z) oraz zmotywowany wciąż rosnącą liczbą obserwujących mnie osób na twiterze (500+ :D) postanowiłem napisać swój alfabet górnictwa, czyli czym jest dla mnie górnictwo oraz jego najważniejsze aspekty. Podejrzewam, że za kilka lat ten alfabet stanie się mocno nieaktualny ale być może będę miał okazję napisać jego nową wersję – czas pokaże. Z tego miejsca chciałbym podziękować wszystkim moim obserwatorom – dzięki, że jesteście i że wciąż macie ochotę czytać moje wypociny – chapeau bas! Continue reading „Alfabet Górnictwa”

Audi, vide, sile!

231ba-bezc2a0tytuc582u

Od rana na wszystkich kopalniach Kompanii Węglowej Związki Zawodowe organizują masówki informacyjne, na których przedstawiają załodze szczegóły porozumienia, które zostało wynegocjowane w sobotę na spotkaniu trójstronnym (związki, zarząd oraz rząd). Szczegóły porozumienia znane są już wszystkim zainteresowanym, zostały opublikowane w internecie i będą pokazywane załodze na każdej zmianie.

Jednak aby sprawę poznać dokładnie warto zapoznać się także, z poprzednim porozumieniem i tym co ono zawierało. Dlatego wklejam Wam zdjęcie pierwotnej wersji porozumienia, przygotowanego przez Ministerstwo Energii:

Związkowcy zaznaczyli od razu, że porozumienie w takim kształcie nie ma szans na przyjęcie i podpisanie, dlatego też rozmowy były kontynuowane w sobotę przez prawie cały dzień.

Według pierwotnego planu górnicy mieliby stracić deputat węglowy na dwa lata (2017 – 2018), czternastka za 2016 r miała zostać zawieszona, a w latach 2017-2018 w zależności od wyników  sprzedaży węgla poszczególnej kopalni:

  • dla kopalń z dodatnim wynikiem – wypłata 60% świadczenia
  • dla kopalń z ujemnym wynikiem (do -1,00 zł/GJ) – wypłata 40% świadczenia
  • dla kopalń z ujemnym wynikiem powyżej -1,00 zł/GJ – zawieszenie świadczenia

Barbórka 2016-2018 także miała zostać podzielona ze względu na wyniki:

  • dla koplań z ujemnym wynikiem do -2,00 zł/GJ – wypłata 100% świadczenia
  • dla kopalń z ujemnym wynikiem powyżej -2,00 zł/GJ – wypłata 50% świadczenia

W porozumieniu tym nie ma zapisu, ale potwierdzają to związkowcy, że wypłata zaległej raty za czternastkę 2015 (płatna do czerwca 2016) miałaby zostać przesunięta na styczeń, luty 2017.

Mając tabelkę wyników kopalń z 2015 roku nie trudno więc sobie wyobrazić jak niewiele kopalń załapałoby się na wszystkie świadczenia. Tak jak wspomniałem we wcześniejszym tekście na Sośnicy załapałbym się na 50% Barbórki. Związki Zawodowe w sobotę zakończyły negocjację porozumienia i stwierdziły, że przedstawią jego założenia na masówkach, tak aby to załoga (górnicy) podjęli decyzję czy porozumienie podpisywać czy nie. Oto treść tego nowego porozumienia:

Jak widać gołym okiem, obecne porozumienie zawiesza czternastki na lata 2016-2017, z możliwością odwieszenia w przypadku dobrej sytuacji finansowej itp. w 2017. W dalszym ciągu mowa jest o urlopach górniczych, z których chcę skorzystać około 3400-4000 górników. Pojawił się też zapis łączenia kopalń (mój faworyt Pokój-Halemba-Bielszowice = PoHalBie). Wcześniejsze porozumienie zakładało dosyć mocne zaciskanie pasa przez górników, zostawiając ich poniekąd tylko z wypłatami oraz flapsami – te obecne jest dużo bardziej delikatne. Naprawdę dziwię się, że obecna na wszystkich spotkaniach ZZ Kadra w dalszym ciągu nie widzi możliwości podpisania takiego porozumienia.

Panowie powinni zrozumieć jedno: nie można zjeść ciastko i mieć ciastko. Czas się skończył – porozumienie gwarantuje pracę, płacę i w dalszym stopniu niepewną ale jednak przyszłość. Jeżeli ZZ Kadra nie potrafi tego zrozumieć, może pora znaleźć dla nich nowe miejsce pracy?

Na stronie Kompanii Węglowej możemy znaleźć dokumenty mówiące o nowym porozumieniu, stworzone przy współpracy z Ministerstwem Energii mają zachęcić załogę do zaakceptowania nowego porozumienia i poniekąd wytłumaczenia w jakiej beznadziejnej sytuacji się znajdujemy (nasza spółka). Powtórzę raz jeszcze: nie jestem ekspertem i nie mi oceniać czy to porozumienie daje nam gwarancję przetrwania na pół roku, rok czy dwa lata i więcej.

Wiem natomiast, że nie mamy już chwili do stracenia, a gra idzie o wysoką stawkę.

Szczęść Boże

Jest nowe porozumienie ale…

No właśnie – zawsze jest jakieś ale. Ale może zacznijmy od początku. Ostatni tydzień to nieustanne spotkania strony społecznej (związków zawodowych) z zarządem Kompanii Węglowej, a później także z rządem (ME). W dużym skrócie wyglądał on tak: na pierwszym spotkaniu zarząd przedstawił związkowcom porozumienie – Ci na kolejnym spotkaniu przedstawili swoje własne, na które zarząd się nie zgodził i przedstawił drugie porozumienie, prawdopodobnie przysłane z samego ministerstwa. Związkowcy wtedy mówili jasno: to drugie jest znacznie gorsze od tego pierwszego i nie ma mowy, żeby zostało podpisane.

Rozmowy były kontynuowane w sobotę i to właśnie te sobotnie porozumienie ma być przedstawione załodze podczas masówek przez związki zawodowe. Poznałem treść obecnego i poprzedniego porozumienia i nie ukrywam, że to co nam proponowali było bardzo mocnym zaciskaniem pasa – przykład mojej kopalni – pracując na Sośnicy przez lata 2016-2018 dostawałbym (i koledzy też) tylko wypłatę oraz flapsy.

Póki związkowcy nie przedstawią załodze szczegółów porozumienia, nie chcę pisać tutaj publicznie o szczegółach – te możecie znaleźć w internecie. Jednak jedno jest pewne – nowe porozumienie jest dla nas korzystne. Nie jestem ekspertem i nie mi oceniać czy to wystarczy, żeby Polska Grupa Górnicza przetrwała rok, dwa lub więcej. Wiem tylko, że nie ma już innej opcji – skończył nam się czas i naprawdę musimy iść na ustępstwa. Wolę stracić przywileje niż pracę.

Ale…

Okazuje się, że związek zawodowy KADRA nie jest w stanie zrozumieć w jakiej tragicznej sytuacji znajduje się spółka, że nie podpisanie porozumienia zakończy się ogłoszeniem upadłości i wtedy stracimy coś więcej niż przywileje.

Na stronie kadry można przeczytać że nie mają zamiaru podpisać się pod obecnym porozumieniem, gdyż wszystko zmierza do likwidacji spółki. [TUTAJ KOŃCZY SIĘ KULTURA] Continue reading „Jest nowe porozumienie ale…”

Konwersacja Węglowa

Problemy Kompanii Węglowej zaczęły się już w 2012 roku – chociaż wtedy nikt nie chciał tego przyznać i starano się zamieść problem pod dywan. Dopiero gdzieś w okolicach kwietnia-maja 2013 roku zrobiło się naprawdę gorąco, gdy okazało się, że spółce brakuje pieniędzy na wypłaty dla załogi. Od tamtego momentu oficjalnie trwają ROZMOWY ratunkowe.

nettg
źródło: nettg.pl

Ile odbyło się dokładnie spotkań związków zawodowych z zarządem spółki i przedstawicielami rządu, ciężko zliczyć ale założę się, że wypito już litry kawy i zjedzono kilogramy ciast żeby dość w końcu do SEDNA – potrzeba nam więcej rozmów i spotkań, na których po raz kolejny będą ustalone szalenie istotne sprawy dla ratowania nie tylko spółki ale także całego polskiego górnictwa węgla kamiennego.

Proszę się nie dziwić, że górnicy mają już najzwyczajniej dość tej chorej sytuacji, w której nie  ma w dalszym ciągu żadnej pewności co z nami będzie. Tak od ponad DWÓCH LAT dryfujemy jak statek bez steru i łódź bez wiatru – co jakiś czas słysząc o nieuchronnej upadłości albo (o zgrozo) o kolejnych rozmowach w naszej beznadziejnej sytuacji.

Poprzedni rząd nie miał bladego pojęcia jak poradzić sobie z tak dużym problemem i przez wiele lat, wolał udawać, że go po prostu nie ma. Obecny rząd postanowił karmić nas obietnicami wyborczymi – i na każdym kroku zaznacza, że nie będzie likwidacji kopalń. Gdybym był młody i głupi (na szczęście już młody nie jestem) – bez chwili wahania poszedłbym do banku po kredyt hipoteczny na własne lokum i bez żadnego stresu żył w pewności, że do emerytury będę miał pewność pracy i płacy.

Może po prostu traktuje się nas stereotypowo? Skoro do wykonywania naszego zawodu nie potrzebne jest wyższe wykształcenie to jesteśmy wielką zgrają przygłupów, którym idzie wcisnąć każdą ściemę? Otóż nie! Proszę wziąć pod uwagę, że jak na mężczyzn przystało najpierw się pokłócimy, potem się pobijemy, a na końcu razem pójdziemy na wódkę. I jedno jest pewne, razem jesteśmy w stanie walczyć o swoje. W tym wypadku chcemy walczyć o jedno – PRAWDĘ.

Spór o wynagrodzenia w Kompanii Węglowej

Obecnie trwający konflikt między zarządem, a związkami zawodowymi z Kompanii Węglowej to temat numer jeden. Zarząd przedstawił porozumienie według którego, średnie wynagrodzenie na każdej z kopalni ma spaść średnio o 1500zł. Brzmi to jak wielkie cięcie i chyba nikt o zdrowych zmysłach nie zgodziłby się na taką obniżkę. Tylko czy zarządowi chodzi o zabranie górnikom miesięcznie takiej sumy? Czy to związkowcy starają się wykorzystać zamieszanie i „rozdmuchać” problem do niewyobrażalnej skali?

Muszę się przyznać, że naprawdę sam już się gubię w tych wszystkich wyliczeniach i średnich zarobkach, o których rozmawiają teraz związkowcy z zarządem. Obecnie obowiązujące bazowe przeciętne miesięczne wynagrodzenie dla mojej kopalni wynosi 6 676 zł brutto. Zanim jednak zaczniecie płakać ile to górnik zarabia – muszę wyjaśnić – na tą kwotę wliczają się nagrody i dodatki, które nie są wypłacane co miesiąc. Nie dziwie się, że opinia publiczna czytając, że górnik zarabia ponad 6 tysięcy zł brutto i domaga się wypłaty czternastki, jest lekko oburzona – z drugiej strony górnicy bronią się pokazując paski na których kwota dochodzi do 3 tysięcy czasem mniej czasem więcej.

Skąd zatem taka rozbieżność? Wszystko szczegółowo zostało opisane na stronie Dziennika Zachodniego. Cytując:

Średnie miesięczne wynagrodzenie górnika w Kompanii Węglowej w 2014 roku wyniosło 6 657 zł brutto. Ale wcale to nie oznacza, że właśnie tyle górnicy widzą co miesiąc na swoich paskach. Ich pensje złożone jest z ok. 30 składników. Pensja zasadnicza wynosi 1355 zł, to 20,4 proc. średniego wynagrodzenia. Premia i nadwyżka akordowa – 986 zł, czyli 14,5 proc. Stały gwarantowany dodatek kwotowy – 598 zł, czyli 9 proc. Specjalne wynagrodzenie wynikające z Karty Górnika – 734 zł, czyli 11 proc. Wynagrodzenie za urlop – 667 zł, czyli 10 proc.

Wynagrodzenie chorobowe- 113 zł, czyli 1,3 proc. Pozostałe wynagrodzenie, czyli np. dodatek za pracę w szkodliwych warunkach, dodatek za nadgodziny, dodatki ratownicze 441 zł, czyli 6,6 proc. Pozostałe składniki wliczane są do średniego wynagrodzenia, ale wypłacane są w innym terminie. To: Barbórka (535 zł, 8 proc.), 14-stka (474 zł, 7,1 proc.), nagroda jubileuszowa (148 zł, 2,2 proc.), odprawa emerytalna (124 zł, 1,9 proc.), deputat węglowy (427 zł, 6,4 proc.), rekompensata węglowa (45 zł, 0,7 proc.), pomoce szkolne (16 zł, 0,2 proc.), przejazd urlopowy (12 zł, 0,2 proc.) (KR)

Jak zatem połapać się w tych zarobkach? Nie jestem żadnym ekspertem – powtarzałem to i będę powtarzać zawsze. Jestem prostym rylem, który tylko robi to co musi – od czasu do czasu po prostu lubię poczytać albo coś napisać o górnictwie. Dlatego też czasami się mylę i nie zawszę mam rację, ale mam dziwne wrażenie, że w sprawie tego zamieszania z średnimi zarobkami ktoś stara się wykorzystać naszą niewiedze. Dlaczego tak sądzę? Związkowcy alarmują na lewo i prawo, że chcą nam uszczuplić wynagrodzenia o ponad 1200zł (w zależności od kopalni) i to jest jawny zamach na nasze pensję. Górnicy im wtórują i czekają na ich dalsze kroki. Ja natomiast przyglądam się tej sprawie od kilku dni i wyraźnie coś mi tu nie pasuje.

Ile zarobił Młody Górnik w 2015?!

Szok! Niedowierzanie! SKANDAL! [ZOBACZ MEMY] – fakty są takie, że według PITu za 2015 mój zarobek (średnie miesięczne wynagrodzenie) wyniósł 6 030 zł brutto – wlicza się w to barbórka, czternastka, deputat węglowy, rekompensata węglowa czy wczasy pod gruszą. Jednak jak już wyżej napisałem, nie znaczy to, że miesięcznie dostawałem takie przelewy. Nigdy nie kryłem się z zarobkami i mówiłem / pisałem w prost ile zarabiam wykonując pracę górnika (dla przypomnienia mój występ w Dzień Dobry TVN). Mogę powiedzieć, że nic się w tej kwestii nie zmieniło dalej moje zarobki wahają się w okolicach  trzech tysięcy złotych (raz więcej raz mniej). Jednak przejdźmy do sedna – to w końcu co chcę zabrać nam zarząd Kompanii Węglowej? Ja się domyślam, że chodzi o te dodatki, które nie są wypłacane co miesiąc czyli np. o tzw. ołówkowe, czyli dofinansowanie na pomoce szkolne dla dzieci, barbórka, czternastka, deputat węglowy, rekompensata węglowa czy dofinansowanie do wczasów dziecka czy własnych.

Nie potrafię sobie wyobrazić, że zarząd byłby wstanie wpaść na pomysł uszczuplenia zarobków górników obcinając im pensję miesięcznie o ponad tysiąc złotych. Kto zgodziłby się na tak drakońskie cięcia? Kto w ogóle zgodziłby się na pracę na dolę, skoro tyle samo może dostać na powierzchni?

Nie biorę udziału w spotkaniach zarządu z związkowcami i nie wiem jakie sformułowania tam padają i czy wszystko jest jasno tłumaczone każdej ze stron. Ale mam wrażenie, że zarząd też niepotrzebnie miesza górnikom w głowach – niech napiszą czarno na białym co planują / chcą zabrać w nadchodzących latach z dodatków górniczych i dlaczego / jakie to przynieść ma oszczędności. Wydaje mi się, że można by uniknąć tego całego zamieszania z średnimi zarobkami. Możliwe jednak, że jednej ze stron zależy właśnie na tym całym zamieszaniu?

Przy okazji chciałbym wszystkim podziękować za wszystkie chwilę spędzone na moim blogu – jakby nie było prowadzę go od 2013 roku i z duuużymi przerwami prowadzę go do dziś. Jednak na dzień dzisiejszy nie mam już więcej siły / motywacji, a zaistniała sytuacja dodatkowo mnie dołuję (zwłaszcza postawa górników). Także mam nadzieje, że się Wam podobało i chociaż trochę pokochaliście górnictwo, tak jak kiedyś ja…

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Up ↑

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 815 obserwujących.