Szukaj

Młody Górnik – Serce z Węgla

Blog górniczy, prowadzony przez młodego górnika :)

Urlop Związkowy? Czemu nie

Od kilku dni na kopalniach trwa zażarta dyskusja o tym jak bardzo sprzedajne związki zawodowe sprzedały się ponownie. Jedni twierdzą, że pewnie za nowy układ zbiorowy w którym już pewnie połowy przywilejów nie ma inni, że to cena za „spokój” przy fuzji KHW z PGG. Nie zmienia to faktu, że każdego jednego górnika szlag trafia na samą myśl o tym, że związkowiec pijący kawę na powierzchni może skorzystać z urlopu górniczego, jakby był górnikiem.

To chyba jest największa obelga – porównywać tych darmozjadów do górników. Robi to na co dzień cała rzesza społeczeństwa, często przedstawiając ich postulaty, wypowiedzi czy strajki jako te od górników. Już nawet przestałem zwracać na to uwagę – dla opinii społecznej związkowiec = górnik i może z takiego samego założenia wyszedł nasz rząd, który obiecał im możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę tak zwany urlop związkowy znaczy górniczy…

Nawet nie chcę pisać jakie jest moje zdanie na ten temat, bo przecież musiałbym użyć wszystkich przekleństw i obelg jakie znam. Miałem przez chwilę nadzieje, że to jest jakaś pomyłka – coś co szybko zostanie sprostowane i wyjaśnione – tak jak z fałszowanymi wyborami Tuska na drugą kadencję Przewodniczącego Rady Europejskiej. Jeden Minister palnął głupotę, pół świata zaczęła się śmiać i szybko się z tego wycofali.

Tutaj jednak mimo wyraźnego niezadowolenia górników oraz części związkowców (np Sierpień 80) sprawy urlopów posuwają się cały czas do przodu. Może rząd pomyślał, że jak wypłaci nam nagrodę (1200 zł brutto) to przymkniemy na to oko i machniemy ręką. Otóż – drogi rządzie – GÓWNO PRAWDA

Naprawdę mało interesują mnie te wasze przepychanki o trybunał, wojsko, oświatę i wszystko inne co opozycja Wam zarzuca. Nie interesuje mnie też Wasza #dobrazmiana, gdyż obchodzi mnie ona szerokim łukiem i ciężko mi powiedzieć czy należę do #gorszegosortu czy nie bo jesteście mi nad wyraz obojętni. Ale kiedy wpierdalacie się do mojego górnictwa i próbujecie wmieszać swoje niemrawe interesy i układy to naprawdę przestaję być obojętny.

Chcecie spokoju społecznego wśród górników? Waszym zdaniem uzyskacie go jak dogadacie się ze Związkami Zawodowymi? To tylko pokazuje dobitnie jak bardzo nie macie pojęcia o polskim górnictwie. Związki robią larmo wtedy kiedy muszą i zawsze będą stali w opozycji do każdej próby ingerencji w górnictwo – to wynika z faktu, że są świetnie przygotowanymi negocjatorami (tyle lat doświadczenia robi swoje). Wymyśliliście sobie, że jak uciszycie związkowców to uzyskacie spokój w górnictwie i zielone światło na dalsze działanie.

Tylko zapomnieliście o tym, że gdy zaczynacie dobierać nam się do „tyłków” czy portfeli to już nie związkowcy, a właśnie górnicy wychodzą na ulicę i zaczyna się robić „dym”. Mogę Wam przyrzec, że nawet pomimo faktu dogadania się z związkowcami, my dalej będziemy bronić swoich racji, miejsc pracy oraz pensji. I paradoksalnie – dzięki Wam – może się okazać, że związki zawodowe nie będą nam potrzebne do tego aby zwołać się w grupie i wyjść na ulicę, a to można by uznać za początek końca związków w górnictwie (marzenie ale może, kto wie). Chcecie mojej rady? Wyślijcie na urlop górniczy związkowców – ale nie tych co brakuje im 4 lat lub mniej, a WSZYSTKICH.

Jeszcze jedno słowo dla tych związkowców, którzy dogadali się z rządem i mają zamiar skorzystać z urlopów: chcecie swoich urlopów górniczych? To porzućcie stołek i wyjebcie kubek z kawą i zapraszam po urlop tu na dół, gdzie Wasze związkowe układy są gówno wartę…

 

Reklamy

Moje trzy grosze o Makoszowach

Stało się to co stać się musiało, a raczej miało tylko, że w nie w tym czasie i nie z tego powodu. Chociaż nie – powód jest ten sam ale makoszowskie związki zawodowe dobrze przygrały w ciula. Może zacznijmy od początku.

Zima 2015 – Styczeń tuż po nowym roku, rząd Ewy Kopacz ogłasza plan naprawczy dla stojącej na skraju bankructwa Kompanii Węglowej. W tym planie kopalnia Sośnica-Makoszowy ma trafić do Spółki Restrukturyzacji Kopalń w jednym celu – zamknięciu zakładu. Sośnica-Makoszowy bo były to dwie kopalnie połączone administracyjnie i podziemnie w jedną – aby obniżyć koszty itp. – co się w ogolę nie udało.

W drugiej połowie stycznia miałem wrócić do pracy po wypadku (na zwolnieniu byłem przez 3,5 miesiąca) i nagle po ogłoszeniu owego planu, dowiaduje się od kolegów, że część z nich nie wyjechała na powierzchnie, a część strajkuje rotacyjnie – zjeżdża na dół na szychtę, a po niej zostawali po 3-4 godziny wspierając i strajkując jednocześnie. Wtedy też przyrzekłem sobie, że gdy tylko skończy się moje zwolnienie to dołączę do nich. Jednak nie zdążyłem.

Continue reading „Moje trzy grosze o Makoszowach”

Dobra rada: zacznijcie traktować górników jak mężczyzn przystało

Piątek, piąteczek nasz kochany piątunio zaczął się idealnie dla naszego Ministerstwa Energii i naszych rządzących. Otóż Komisja Europejska w piątek 18-tego listopada zatwierdziła tutaj uwaga:

  1. program pomocowy dla sektora węgla kamiennego – wersja ME
  2. pomoc na zamknięcie kopalń – wersja KE

Czyli albo mam omamy albo Komisja Europejska całkowicie inaczej rozumie pomoc dla sektora o której wspomina Ministerstwo Energii. Chociaż jedno drugiego nie wyklucza, bo przecież zamknięcie nierentownych kopalń zgodnie z tym co mówią / piszą / wygłaszają wszelacy eksperci – jest jedyną drogą do uzdrowienia całego sektora węgla kamiennego w Polsce.

Continue reading „Dobra rada: zacznijcie traktować górników jak mężczyzn przystało”

Wspierane przez WordPress.com.

Up ↑